Pora kupić drzwi wewnętrzne
Wiadomo, że na obrazkach w katalogu czy na wizualizacjach w internecie wszystkie drzwi wyglądają równie ładnie, dopiero jak się je obejrzy na żywo z odległości kilkunastu centymetrów zaczyna być widać różnice. Naoglądałam się na MB przeróżnych realizacji i od pewnego czasu było wiadomo, że drzwi będa białe. Potem mąż stwierdził, że mają być lakierowane, bezprzylgowe, z porządną klamką. Nadszedł wreszcie dzień, kiedy znaleźliśy czas, żeby powędrować do sklepu i przyjrzeć się dokładnie drzwiom. Z całej masy modeli do "finału" zakwalifikowały się 3 typy: POL-SKONE model Simple 00, DRE - model BINITO 20 oraz PORTA model VECTOR E. Wszystkie są podobne - gładka ościeżnica z czterema symetrycznymi przetłoczeniami:
Poprosiliśmy o wycenę wszystkich trzech modeli w wybranych przez nas parametrach. Oczywiście przy cenie drzwi diabeł tkwi w tym, co pisane jest "drobnym druczkiem" - czyli cena wszystkich innych elementów, bez których samo skrzydło drzwiowe nie zadziała. A więc: ościeżnica, zawiasy, zamki, rozetki, klamki, podcięcie wentylacyjne... kiedy dostaniemy wycenę i wybierzemy model to okaże się czy poszerzamy na budowie otwory drzwiowe czy być może wybrany model jednak się zmieści. Oczywiście nie wpadliśmy na etapie murowania domu, czyli w maju ubiegłego roku, żeby sobie już wybrać drzwi i co do centymetra dobrze wymurować otwory. Bo oczywiście stojące w projekcie "90cm" nijak się ma do tego, ile w istocie potrzeba miejsca, by zmieścić ościeżnicę. I okazuje się, że centymetr w tę czy w tamtą stronę jednak jest ważny.
Komentarze