Ponieważ w naszej miejscowości nie ma kanalizacji, i zapewne dłuuugo nie będzie - mieliśmy do wyboru oczyszczalnię ścieków lub "tradycyjne" szambo. O wyborze drugiej opcji zadecydowały przede wszystkim niższe niż przy oczyszczalniach koszty. Poza tym przepuszczalność gruntów w naszej gliniastej okolicy jest taka, że woda prędzej wyparuje niż wsiąknie w ziemię, więc to na pewno nie ułatwiałoby budowy oczyszczalni i całego systemu rozsączania. Ponieważ zaplanowaliśmy szambo już poza ogrodzeniem i na końcu działki, to w ramach ułatwienia pracy asenizatorom przeprowadziliśmy instalację do bramy wjazdowej. Pan przyjeżdża, podpina rurę do złączki zainstalowanej przy bramie i może bez konieczności wjazdu na posesję wykonać swoją pracę.
Koparka przy pracy:

Widok z lotu ptaka (czyli z okienka na strychu):
I koniec pracy:

Komentarze