lampy, lampy...
Powoli kompletujemy lampy do domu. Powoli, bo wyciągnąć na raz z kieszeni sumę na całe oświetlenie byłoby trudno. A tak kupując co jakiś czas jedną lub dwie - mniej boli kieszeń. Ceny lamp w sklepach zaskakują mnieczasem podobnie jak ceny przycisków do geberita (widziałam takie przyciski nawet za 1500zł - za to przecież można kupić dwie porządne miski roca z deskami!)
Właśnie zamówiliśmy zestaw do kuchni i jadalni (zdjęcia pochodzą z internetu):
Na środek kuchni oraz nad jadalniany stół dwie takie same - tk lighting galaxy. Kuchnia przechodzi w jadalnię, więc ma być spójnie i bez kontrastów:
oraz nad blat w kuchni trzy pojedyncze
Dzieciaki do swoich pokoi wybrały jako lampę "główną" - sprzęt z IKEI. Jak syn zobaczył lampę w kształcie Gwiazdy śmierci, która będzie pasować do kupionej już fototapety Star Wars - to nie było już mowy o żadnej innej :) Niestety nie da się wkleić skopiowanego zdjęcia lampy, chyba ikea ma jakieś zabezpieczenia na swoich stronach...
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10311488/%20
Do salonu idą czarne plafony espresso (lampy made in Poland):
Brakuje nam jeszcze dwóch kinkietów w podobnej stylistyce. Poszukiwania trwają.
Na korytarzach będą proste Luminexy:
Jeszcze tylko lampy do gospodarczego, wiatrołapu, dwóch łazienek, sypialni oraz do pokojów dzieci uzupełniające plafonowe lampy na sufit oraz nocne lampki nad łóżko. Myślałam, że jestem z zakupami bliżej niż dalej, ale po tej wyliczance widzę, że chyba się myliłam :)
Komentarze