płytki do dużej łazienki wybrane :)
Nawet nie tylko wybrane ale i kupione. Znaczy zamówione. Przyjadą za tydzień. Odwrotu nie ma. Pomysł na łazienkę kiełkował już dawno, kiedy zobaczyłam w internecie kolekcję paradyża Laterizio. Byłam przekonana, że turkusowy pasiasty dekor w tym zestawie to płytka. Okazało się w sklepie, że są to szklane dekory (inserto?) w cenie... uwaga... 147 zł za sztukę (30x60), czyli w przeliczeniu nieco ponad 800 zł za m2. W planach mieliśmy wykorzystać ich więcej niż 1 szt (pionowy pas nad/za geberitem, jedna cała ścianka pod prysznicem oraz poziomy pasek płytek nad wanną), więc mąż obejrzawszy je w sklepie stwierdził, że lżej dla portfela będzie znaleźć ciekawą grafikę w internecie i zamówić szkło na wymiar. Po dłuższych poszukiwaniach wybór padł na taki oto motyw:
Zamówioną wzorcową szklaną taflę 30x60 wzięłam pod pachę i wybrałam się do sklepów w poszukiwaniu pasujących do tego białych płytek na ściany oraz płytek na podłogę w bliżej jeszcze nie ustalonym kolorze. W sklepach okazało się, że najtrudniej znaleźć białe gładkie płytki gresowe, oraz że odcieni białego jest tyle, że najstarsi Eskimosi ze swoimi nazwami bieli śniegu wymiękają przy producentach płytek. Ostatecznie zamówiłam paradyż modul bianco 30x60 matowe, choć powiedziałabym, że raczej mają taką miłą w dotyku satynową strukturę. Tu w zestawieniu z naszym wybranym szkiełkiem (płytka to ten biały pasek z żołtą ceną :)
A na podłogę - w okazyjnej cenie - paradyż sono grys 60x60. Nie jest idealnie gładki tylko ma lekie mazy w odcieniu pasującym nam do reszty:
Szkiełko w dobrym oświetleniu i nie poruszonym aparatem wygląda tak (tu przymierzane były do planowanych jeszcze wczoraj na podłogę drewnopodobnych płytek, których ostatecznie nie wybrałam):
Komentarze