Tynki
Kiedy fachowcy od instalacji kończyli swoje prace, "na zakładkę" wchodziła już ekipa od tynków. Pomieszczenia z gładkimi ścianami, bez kabli, dziur wyglądają znacznie lepiej:
W salonie lekki bałagan, który ma zniknąć za dwa dni:
Kiedy fachowcy od instalacji kończyli swoje prace, "na zakładkę" wchodziła już ekipa od tynków. Pomieszczenia z gładkimi ścianami, bez kabli, dziur wyglądają znacznie lepiej:
W salonie lekki bałagan, który ma zniknąć za dwa dni:
Prace idą pełną parą. W pomieszczeniu gospodarczym panowie kopią... Na szczęście nie studnię, choć dokopali się do fundamentów i ław. Woda musi iść poniżej poziomu przemarzania gleby.
Po skończonych wykopkach w gospodarczym zapanował względny porządek:
Który po kliku dniach minął, bo przyszli panowie od tynków:
Instalacja CO czasami przypomina rozjazdy PKP:
A czasami awangardową rzeźbę:
W kuchni też jest ciekawie:
Padło pytanie o podbitkę: podbitka drewniana, gruba, 2cm. Malowana dwukrotnie "jedynką" (impregnat do drewna z woskiem) w kolorze szarym. Na zdjęciu poniżej - na budynku gospodarczym, gdzie dach jest wypuszczany:
A tak wygląda na domu (płaska, pozioma), nad tarasem i nad wejściem, gdzie okno i drzwi są nieco cofnięte do wewnątrz w stosunku do linii scian
A tak wygląda podbitka z "prawej" i "lewej" strony:
Dwa miesiące tegorocznej budowy minęły. Od stanu "zero" czyli wylanych w zeszłym roku fundamentów doszliśmy do etapu "stan surowy zamknięty". Obydwa budynki mają skończone dachy. Kominy okute, rynny zamontowane. Czas na instalacje...
Drzwi zostały podpisane, gdybyśmy się nie zorientowali, że to są drzwi :) Te właściwe, które wybraliśmy, zostaną zamontowane na końcu. Teraz zbyt wiele rzeczy dzieje się na budowie i uszkodzić prawdziwe drzwi nie byłoby trudno.
Komentarze